Dużo się dzieje, a moja ciąża dalej jest jakoś tak poza mną i moim wyobrażeniem. Może dlatego, że fizyczne oznaki są jeszcze niewidoczne i nieodczuwalne, jedyne co to w niedzielę ledwo zapięłam się w spodnie ;)
Psychicznie jest ze mną gorzej, albo płaczę albo się śmieję, napadają mnie smutki i smuteczki, wyżywam się na Panu Mężu...
Wyczekuję przyszłej środy, może się dowiem, kto u mnie mieszka :)
Halo.. :)
OdpowiedzUsuńCzemu przerwa w pisaniu.. ? :) Jak maleństwo i badania?