Zaczęły się nudności i wymioty... Koszmarne, okropne... Bleh! Mdli mnie od rana, biegnę do toalety, ulga na pół godziny i kolejna fala mdłości. Aż nic innego nie robię, tylko leżę, śpię i wymiotuję. Jazda samochodem mnie dobija. Od dziecka mam chorobę lokomocji, ale udało mi się doprowadzić do sytuacji, że nawet 2 h bez aviomarinu jestem w stanie podróżować swobodnie. Od piątku, a właściwie w ciąży, znów jest to niemożliwe. Pięciominutowa podróż źle się dla mnie skończyła.
Jestem dziś po pierwszych badaniach. Czekam niecierpliwie na wyniki, przede wszystkim glukoza i tarczyca. Mam nadzieję, że wszystko będzie w normie. Dobrze, że badania były dziś rano, bo mam takie zachcianki od południa, że gdybym jutro miała oddać krew na badania, to wyniki glukozy mogłyby być nienajlepsze ;) Staram się oczywiście walczyć ile sił, ale jak przyjdzie na coś ochota... Teraz chodzi za mną bigos, wszystko co kwaśne, może chłopiec?
Powoli oswajam się z myślą o ciąży, szperam w internecie, szukam zdjęć ciążowych brzuszków, oglądam ubranka, łóżeczka i laktatory. Już półtora miesiąca ciąży za mną, w czwartek kolejna wizyta, pora zobaczyć serduszko!
poniedziałek, 22 lutego 2016
poniedziałek, 15 lutego 2016
6 tydzień ciąży (5+4)
Stało się! Fasol w drodze.
Nazywamy naszego Malucha Fasol, bo mam nadzieję, że będzie to chłopiec. Pan Mąż, za każdym razem gdy pytam, czy chciałby chłopca czy dziewczynkę, mówi że chce, aby było zdrowe. Ja przecież też!
Jesteśmy szczęśliwi, czekaliśmy... Może nie tak długo jak inne pary, ale dla każdego czekającego pojawienie się okresu i czekalnie znów o miesiąc dłużej jest swego rodzaju zawodem. Sześć razy się zawiedliśmy. A teraz mamy naszą szczęśliwą siódemkę.
Szukam w internecie uparcie informacji o mamach plus size. O tym jak przebiega ich ciąża, jakie dodatkowe dolegliwości ich męczą, co je trapi. Niewiele tego. Medyczne fakty mnie nie interesują, te już znam na pamięć: kręgosłup, cukrzyca ciążowa, nadciśnienie, obrzęki, ryzyko otyłości u dziecka, większe dziecko, trudniejszy poród... Chciałam znaleźć opowieść takiej kobiety jak ja, która zaczyna ciążę i jest otyła. Która jest pełna obaw tak jak ja, czy da radę, czy dziecko będzie zdrowe. Nie znalazłam, wiec postanowiłam stworzyć :)
Przed nami, moi drodzy 7 i pół miesiąca ciąży. A więc zaczynamy!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)